Poprzedni temat «» Następny temat
Pruski model edukacji
Autor Wiadomość
Yoana 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 134
Skąd: Breslau
Wysłany: 2013-04-17, 14:46   Pruski model edukacji

Natrafiłam na taki artykuł:
Pruski model edukacji fatalnie odbija się na gospodarce

Wg mnie ciekawe spostrzeżenia, chociaż czuję światopoglądowy zgrzyt z tym chociażby, żeby pozostawić kwestię edukacji wyłącznie rodzicom. Jakie są Wasze spostrzeżenia, zgadzacie się z autorem artykułu? :-)
 
 
Samba 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 759
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-04-26, 10:05   

Produkowanie "zwykłych magistrów" jak to ostatnio mówią bez możliwości zatrudnienia nie ma sensu, ale pozostawienie edukacji wyłącznie w gestii rodziców też stawiam pod znakiem zapytania. Jednak system edukacji urządza niezłe pranie mózgu, więc dobrze byłoby poszukać takiego wyjścia aby kształcenie uwzględniało predyspozycje naturalne dziecka a jednocześnie było spójne z potrzebami w gospodarce. Wiele reform edukacji u nas miało miejsce...jaki skutek to widać. Warto analizować przyglądać się sprawdzonym przykładom i wyciągać wnioski. Jednak doświadczenie mówi, że trzeba być uważnym, bo w każdym superpomysle kryje się jakaś pułapka.
 
 
Jaras 


Dołączyć: 14 Lip 2009
Posty: 905
Skąd: :)
Wysłany: 2013-04-26, 22:13   

I bardzo dobrze, niech się ta cała gospodarka rozleci, razem z modelami edukacji .. życzę jej tego z całego serca :diabelek: .. im szybciej się rozleci tym lepiej, dla ludzi i innych stworzeń .. bo już kurwa nie mogę patrzeć na kolejne powstające przedsiębiorstwa, zajmujące teren, dewastujące go, produkujące tony odpadów i zatrudniające idiotów uważających się za Bogów .. do tego kolejna droga dojazdowa, kolejny parkinkg, dodatkowa infrastruktura, dodatkowe kamery, no i jeszcze dodatkowi strażnicy teksasu do pilnowania nowej betonowej krypty :-P .. pffffff, to ma być gospodarka? to do tego mamy się edukować i nasze dzieci?
Jakikolwiek jest teraz model edukacji to jest do bani .. wszędzie to samo - zrobić z człowieka posłusznego robola aż do śmierci, na tym to polega i nikt tu nie chce z nas robić mądrych ludzi .. mamy być głupi i tylko zapierdalać, bo według władzy takie jest nasze przeznaczenie. Dzieci może i by się nauczyły czegoś pożytecznego, gdyby nie stado pseudo autorytetów zaraz wyciągających łapy w ich kierunku, które wprowadza chaos informacyjny .. do tego wszystkowiedzący rodzice, wychowani przez niewolniczy system, którzy doskonale wiedzą na kogo wyedukują swoje dziecko - na niewolnika ekonomii i gospodarki, bo na nikogo innego nie umieją :-P i przez 18 lat będzie musiało znosić ich presje i fanaberie. Jako dziecko miałem głównie jeden problem - co tu zrobić żeby rodzice i te wszystkie patałachy chcące decydować o moim życiu odpierdoliły się ode mnie .. i wreszcie mi się udało :): .. już teraz nikt się do mnie nie przypierdala, nikt nie próbuje mnie "edukować", wybierać mi "przyszłość" .. ciekawe dlaczego tylko dzieci się tak maltretuje? bo dorosły może przywalić w mordę? I gdzie są teraz moje wszystkie szkolne oceny i jakie mają znaczenie? dwóje, tróje .. tyle wrzasków było z tego powodu, tyle bicia dostałem za oceny, tyle kwiatów nosiłem żeby "poprawić" oceny .. i co? nie szkoda było energii na to?
Edukacja :roll:
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=a7lvBcEt3i4
 
 
 
Manuela 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 2997
Skąd: sprzed kompa
Wysłany: 2013-04-27, 14:17   

fakt, to co się dzieje bywa opłakane w skutkach a to tym bardziej trudne, że doświadczyć owoców danego systemu można po kilkunastu/dziesięciu latach. to znów nie znaczy, że się je już zauwazyło i podjęło się zmian.. na to trzeba kolejnych lat i tak mija życie a ludzie tkwią w czymś kiepskim po uszy. patrząc na to gdzies z kosmosu - taki jest proces uczenia się, rozwoju ludzkości tu.. czasem mozolny, nieudolny, okupiony stratami.. zawsze to jakaś lekcja a skoro ludziom nie wystarcza lub nie potrafią kierować się intuicją, umysłem, sercem, skorzystać z pewnych narzędzi, tylko muszą przez doświadczenie, no to nie ma się co dziwić, ze to trwa i bywa cieżko.
wystarczyło by przyjąć pewne zasady w tworzeniu systemu szkolnictwa. to co ja czuję, to podstawą są nauczyciele z powołania, dla których pasją, radością i wręcz dobrą zabawą jest dzielenie się z innymi wiedzą, inspirowanie. teraz realia: nauczycielami często zostają ludzie, którzy w ogóle się do tego nie nadają. do tego sądząc po owocach nie są dobrze do przyszłej roli przygotowywani. dostają pieniądze za czas spędzony w pracy bez względu na sposób w jaki pracują (podobnie jak lekarze) - czy sprawdzaja się w tym czego się podjęli czy nie. dziwne, że bardziej dbamy o telewizor - bo jak okaże się że kupiliśmy niesprawny, lub specjalista coś poposuł zamiast naprawić, to ubiegamu się o pieniążki i nie chcemy za to płacić.. efekty pracy nauczycieli jednak są ludziom obojętne, bo nawet nie mają poczucia, że są oni opłacani z ich kieszeni.. po drugie: sposob w jaki się to wszystko organizuje - jak wyglądają szkoły, jak są prowadzone lekcje, cała biurokracja pochłaniająca masę energii. przymus siedzenia prosto, nieruchomo i po cichu, z obowiązkiem powstrzymywania wszelkich naturalnych reakcji dla młodego, pełnego energii i (załóżmy to) ciekawego świata człowieka, to kara i odstraszacz. ja byłam bardzo rozczarowana tym, że to tak własnie wygląda, że to takie sztuczne. wyjście poza mury szkoły było tak wielkim wydarzeniem... a przecież ten cały swiat, którego się mają ludzie w szkołach uczyć jest własnie poza murami! :D wszystko na opak :D to czego i w jaki sposob się uczy, to włos się na głowie jeży. czemu ludzie to sobie robią - nie mam pojęcia. w konsekwencji przeciez wszyscy na tym tracimy... :roll:
rodzice - przecież przeciętnie nie odbiegają od tych, którzy stanowią ten system.. wypadkowa myslę byłaby analogiczna. co za różnica czy system utworzą i poprowadzą przecietni specjalisci czy przeciętni rodzice.. niech poprowadzą mądrzy ludzie, to będą tego mądre efekty. tylko przeciętnie jesteśmy zbyt głupi (nieświadomi), żeby oddać to w ręce mądrych.
_________________
Dzieje się to co Najlepsze, zgodnie z ND :) http://make-everything-ok.com/
 
 
 
socar 

Dołączyć: 19 Lip 2009
Posty: 25
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2013-04-27, 18:25   

Prywatyzacja szkolnictwa to nieporozumienie.Dostęp do edukacji powinien być powszechny i bezpłatyny przynajmniej do matury.Oczywiście są przeciwnicy z dwóch zasadniczych powodów.Jedni jako przedsiębiorcy ,zle widzą płacenie podatków przeznaczonych na kształcenie syna rolnika z Koziej Wólki ,który powinien raczej z ojcem orać ziemię od 8 -ego roku życia , niż chodzić do szkoły.Inny powód to możliwość zarobienia sporej kasy na naiwnych uczniach wpłacających kasę w prywatnej szkole ,często egzotyczne kierunki z egzotycznymi profesorami.Wszyscy wiedzą ,że skończy w KFC ,ale milczą z uśmiechem na ustach.Problem mamy jeszcze innego rodzaju.Pojawił się chyba w latach 90-tych.Płacenie czesnego na studiach ,często doprowadza do paradoksu przepychania delikwenta z roku na rok z prostego powodu -klient wyrzucony = wyrzucona kasa.W taki sposób wystawiamy pomnik miernocie.( ostatni przykład znany z rozmowy z dziekanem niby dobrej uczelni)
_________________
Właściwe zadanie umysłu to identyfikacja złudzeń. Prawdy musisz szukać poza obrębem myśli i uczuć.
 
 
Orien 

Dołączyła: 13 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-04-27, 19:13   

czesne, nie czesne... - tak naprawdę to nie kwestia czesnego, tylko podejścia wykładowców i samego studenta oczywiście.
Mogę tu podać przykład z moich obserwacji - dwójka studentów tego samego kierunku, jedna na uczelni publicznej druga na prywatnej. Osoba X na uczelni prywatnej - studenci płacą więc jest za co kupić sprzęt do pracowni, w związku z tym mogą uczyć się na dobrym, nowoczesnym sprzęcie, w dobrze wyposażonych nowych salach. Osoba Y na uczelni państwowej - uczelnia ma za mało pieniędzy, żeby sprostać wszystkim potrzebom, w wyniku czego sprzęt ograniczony do minimum, często trochę już przestarzały, pracownie takie są bo są...
Oczywiście to nie reguła, wiele uczelni prywatnych niestety doi kasę ze studentów a nic w zamian...

Najlepszym sposobem, żeby trochę dźwignąć ten system edukacji jest uczyć praktyki a nie suchej teorii i przede wszystkim przestać wbijać dzieciakom do głowy, że jak pójdą do liceum i na studia to będą kimś, a zawodówki to dla nieuków są.
 
 
Samba 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 759
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-04-27, 20:39   

W obecnym systemie jeśli ktoś chce być dobrym nauczycielem to też ma przerąbane.
 
 
Manuela 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 2997
Skąd: sprzed kompa
Wysłany: 2013-04-28, 11:36   

Orien napisać/a:
Najlepszym sposobem, żeby trochę dźwignąć ten system edukacji jest uczyć praktyki a nie suchej teorii
dlatego tak oczywiste dla mnie jest udostępnianie takiej mozliwosci realnie uczniom.. to jakiś mega absurd, że ileś lat uczą sie w podstawowym systemie wszystkiego i niczego i nagle każe im się wybierać zawód. tak ni z gruszki ni z pietruszki. a skąd oni mają mieć wiedzę o sobie, o tym jakie mają predyspozycje, skoro przez te wszystkie lata ich naturalne zainteresowania są tłumione i nie mają ujścia w szkole? skoro nie mieli szansy zobaczyć jak wygląda rzeczywista praca w róznych zawodach? jak funkcjonują firmy, urzędy? w szkołach zawodowych praktyki to z mojej wiedzy tylko udawanie praktyk, załatwienie formalnosci, z których szkoła musi się wywiązać, czyli miec odpowiednie pieczątki, umowy i tyle. w rzeczywistości na praktykach nie dopuszcza się uczniów do istoty ich zawodu, bo kto ma to zrobić? pracownik-opiekun, który ma nawał własnej pracy i jest wyciskany jak cytryna? musi się rozliczyc z tego co ma na co dzień i wykonywać dodatkową pracę w tym samym czasie? to normalne, że nie będzie tak wydajny jak się od niego oczekuje. po drugie dopuszczenie uczniów informatyki, czy zawodów biurowych do komputerów jest nie mozliwe - bo to dane osobowe i rózne inne tajne (choćby o finansach, wysokościach pensji, srodkach trwałych itd.). do procesów produkcyjnych też nie - bo to znów wiedza wewnętrzna firmy i nikt nie będzie zdradzał żółtodziobom receptur i nie rzadko przekrętów róznych.
ja na praktykach, które trwały miesiąc na cały rok nauki np. układałam sterty pism branżowych albo siedziałam w sali konferencyjnej, chociaż chciałam faktycznie dotknąć konkretów, zobaczyć jak to w praktyce wygląda, uczestniczyć w czymś.
tego co się nauczyłam w szkole moze w 10% wykorzystywałam w pracach a przez kilka firm przeszłam. bo tak naprawdę w obecnym systemie zawodu uczy się własnie po podjęciu pracy...

Cytat:
Konkurencja sprawiła, że każdy 16–letni Szwajcar może wybrać praktykę w jednym z 260 zawodów (przez 3, 4 lata po trzy dni w tygodniu spędzając w pracy, a tylko dwa w szkole) i 70 proc. z nich wybiera taką właśnie drogę. W efekcie odsetek bezrobotnych wśród absolwentów szkół należy w Szwajcarii do najniższych w Europie.
czemu u nas nikt nie wpadł na tak oczywiste rozwiązanie?
Samba napisać/a:
W obecnym systemie jeśli ktoś chce być dobrym nauczycielem to też ma przerąbane.
tak i podobnie jest w innych - jak ktoś wychodzi przed szereg, to znaczy że burzy szyki, system.. i trzeba mu dowalić, zeby mu się odechciało a inni żeby mieli przestrogę. jak w obozie pracy.
_________________
Dzieje się to co Najlepsze, zgodnie z ND :) http://make-everything-ok.com/
 
 
 
jessicasmith 

Dołączyła: 20 Sie 2013
Posty: 1
Skąd: london
Wysłany: 2013-08-20, 11:45   

its seems a nice forum
great discussion


thanks for sharing
_________________
pass4sure pass4sure
actualtests SY0-301 actualtests SY0-301 braindumps
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme created by Forum Komputerowe